NIE SAMYM CHLEBEM CZŁOWIEK ŻYJE

„To już jest koniec……” można by rzec. Tak, tak koniec praktyki w pięknych Alpach, pięknym Fusch, Austrii. 22 grudnia, tuż przed świętami „wypasionym mercedesem, busem wróciliśmy do Polski, do domów. Podróż przebiegła bez zakłóceń, choć prawie całą drogę padał deszcz. Ale nic nie było w stanie zakłócić naszej radości powrotu do domu, do bliskich.

W ostatnim tygodniu zrobiliśmy ostatnie zakupy, zaliczyliśmy ostatnie spacery……no i praca, praca, praca. Czy warto było…niech każdy odpowie sobie sam. „Czy lepiej być jednym z niewielu czy jednym z wielu” znacie ten tekst?

Pracowity był to miesiąc, miesiąc praktyki, ale też nie pozbawiony przyjemności. We wtorek – ostatni wtorek praktyki - byliśmy Zell Am See. To małe miasteczko powiatowe (mieszka tu tylko 9759 osób) w kraju związkowym Salzburg, które swoją nazwę wzięło od jeziora Zeller See, nad którym leży. Miasto otoczone jest przez Alpy Kitzbühelskie na wschodzie, Alpy Salzburskie na północnym schodzie oraz Wysokie Taury na południu.

Ciekawostką jest, że kilka kilometrów na południowy wschód od Zell Am See znajduje się zamek Fischhorn, w którym w 1945 roku Polak Bohdan Urbanowicz odkrył kilkanaście tysięcy dzieł sztuki zrabowanych przez Niemców z Polski podczas II wojny światowej.

Będąc w Zell Am See zwiedziliśmy ryneczek, stare kamienice, miasto. W centrum handlowym odwiedziliśmy stoisko z regionalnymi strojami dla dorosłych i dzieci - Austriacy na różne uroczystości (np. wesele, chrzest itp.)ubierają stroje ludowe.

Zrobiliśmy ostatnie zakupy, przeszliśmy promenadą wzdłuż jeziora, podziwiając jego piękno, i otaczający krajobraz, i robiąc „tysiące” zdjęć temu jakże urokliwemu miejscu.

We środę nasi praktykanci spotkali się na szkoleniu, na którym przedstawiali swoje przygotowane prezentacje tematyczne (w załączeniu). Dotyczyły one miejsca praktyk, miasta Fusch, atrakcji turystycznych regionu itp.

W piątek wieczorem 21.12. poszliśmy na coroczny pochód na znak wintersonnenwende. Każdego roku przychodzi dzień, kiedy ludzie w spokojnym miasteczku Fusch na Grossglocknerstrasse sięgają po pochodnie. W starożytnej tradycji obchodzony jest dzień zimowego przesilenia, 21 grudnia. Tego dnia słońce wschodzi późno i uspokaja się wcześnie, dzień tonie głównie w zimowej ciemności. Mistyczny spacer z pochodnia to tradycjaRazem ludzie zbierają się w budynku Fuschs Tourist Board, aby wspólnie świętować najdłuższą noc w roku.

Przytulny obraz, gdy noc rozświetla ponad tysiąc pochodni. Spójność, która staje się jasna poprzez wspólny symbol. Pamiętając o czarodziejskich światłach, ludzie przechodzą od miejsca zbiórki przez pokryty śniegiem zimowy krajobraz do starej farmy poza wioską.Podróż kończy się w dużym ognisku na farmie. Nie tylko pochodnie i ogień są ciepłe w tej chwili. Ludzie stojących razem śpiewają i świętują zbliżający się koniec długich zimowych nocy, bardzo szczególne poczucie wspólnoty jest namacalne. Bez elektroniki i pojazdów czasów współczesnych zegar wydaje się zatrzymywać i odpoczywać. Kto nie wierzy w duchy i legendy, może zacząć tutaj. Pojawiają się „krampusy” rogate diabły, których bardzo boją się dzieci. Krampusy to świta dobrotliwego św. Mikołaja. To one wskazują kogo Mikołaj odwiedzi a kto „dostanie rózgę”

Są to dziwne postacie odziane w futrzane kaftany, w wystruganych z drewna maskach, pomalowanych tak, że aż strach stanąć z takim monstrum twarzą w twarz. Niektóre z nich mają kły, za to wszystkie - potężne rogi, zwykle baranie lub kozie, choć zdarzają się też np. muflonie, bawole czy antylopy.

I wreszcie sobota. Autokar czeka. Jeszcze tylko certyfikaty, dzienniczki z ocenami…….żegnaj Fusch, żegnaj Imbachhorn, żegnaj Austrio…… a może kiedyś……

Do tego wpisu załączono galerię: Zobacz galerię

MY DALEJ W IMBACHHORN

To był trzeci pracowity tydzień dla naszych hotelarzy. Codzienne obowiązkowy zakres prac zgodnie z harmonogramem, nabywanie nowych umiejętności, wiedzy……… i jeszcze przygotowanie do dnia regionalnego oraz przygotowywanie paczuszek bożonarodzeniowych dla klientów hotelu.

We środę 12.12.2018 hotel zorganizował Dzień Regionalny. Młodzież przygotowała potrawy charakterystyczne dla kuchni regionu salzburskiego, alpejskiego. Czego tu nie było: była fritatensuppe(rosół z kluskami krojonymi z naleśników), bawarskie knedle z pieczona karkówką, polaną ciemnym sosem podawane z kapustą białą zasmażaną, kaznoken lub spaetzle – kluski robione własnoręcznie, przecierane, zapiekane z cebulą i regionalnym serem piwnym. Na deser serwowano aromatyczne serowe knedelki z morelowym nadzieniem. Były też już bardziej znane dania sporządzone przez uczniów: naleśniki ze szpinakiem, gotowana kapusta czerwona, zapiekane ziemniaki, piersi z kurczaka, fasolka z cebulą i kukurydzą i różne surówki.
Gości na kolacji regionalnej witali nasi praktykanci Jacek Kukułka i Anita Chrapusta ubrani również w stroje z tego regionu – trachten kleidung.

Anita – biała haftowana, bufiasta sukienka z gorsetem, na szyi aksamitka zapięta broszką z motywem szarotki alpejskiej na niej zapaska, do tego wełniane białe skarpety.

Jacek miał na sobie zamszowe spodnie z paskiem, sięgające tuż za kolana, pod nimi wełniane, białe skarpety do tego biała koszula zapinana na guziki z motywem szarotki. Do tego ubiera się w razie zimna wełnianą kamizelkę.
Częstowali przybywających sznapsem z gruszką – regionalnym napojem alkoholowym wytwarzanym przez właścicieli.
Wieczór był bardzo udany, degustowano potrawy, rozmawiano wymieniając uwagi o tradycji w swoich krajach.
Czeka nas ostatni pracowity tydzień: iventy, goście z Anglii (70 osób) i pozostali goście.

Ten tydzień oprócz zadań, które realizowaliśmy „obfitował” i w bardzo miłe chwile. W ramach programu kulturowego w czwartek 13.12.2018 odbyliśmy magiczną wycieczkę na lodowiec Kitzsteinhorm znajdujący się z znanym kurorcie zimowym Kaprun. To niewielkie miasteczko w ziemi salzburskiej, malowniczo usytuowane u podnóża głównego grzbietu Taurów, do którego przyciąga narciarzy właśnie górujący nad okolicą lodowiec o wysokości 3203 m n.p.m.

Lodowiec Kitzsteinhorm jest najwyższym w okolicy. Posiada 41 tras zjazdowych na wysokości od 2000 do 3029 m n.p.m..Właśnie na tej wysokości znajduje się kompleks turystyczny Gipfelwelt z platforma widokową, oferującą niepowtarzalną panoramę najwyższych szczytów i wspaniałej przyrody Parku narodowego Wysokich Taurów, najwyżej położonym kinem „Cinema 3000”.

Na ta wysokość dotarliśmy 3 –ma kolejkami linowymi. Widoki niezapomniane, bajeczne. Góra przywitała nas mrozem ok. - 20 stopni i ……..słońcem, które mocno grzało. Tunelem wokół góry przeszliśmy na jej drugą stronę podziwiając Alpy na włoskiej ziemi.

Do tego wpisu załączono galerię: Zobacz galerię

NASI HOTELARZE PODBIJAJĄ AUSTRIĘ

Od 26.11.2018 10 uczniów – technikum hotelarstwa uczestniczy w praktyce zawodowej z programu Erasmus+ akcja 1 Kształcenie i szkolenie zawodowe tytuł: „Europejskie doświadczenia zawodowe szansą na lepszą przyszłość” 2018-1-PL01-KA102-048313.

Zgodnie z głównymi celami projektu pogłębiają swoją wiedzę i doskonalą umiejętności w zakresie funkcjonowania hotelu.

Dzień po dniu realizują ustalony plan pracy hotelu. Bardzo ważnym elementem a chyba najważniejszym jest obsługa i zadowolenie gości korzystających z usług. Stażyści pracują wg opracowanego wspólnie - rotacyjnego grafiku, by móc poznać każdy element i stanowisko w hotelu.

W trakcie działań doskonalą również język obcy. W hotelu przebywają osoby z całej Europy. Słychać m.in. niemiecki, angielski, włoski.

Młodzi ludzie w większości po raz pierwszy przebywają jak długo i tak daleko od domu. Uczą się zatem jak radzić sobie w trudnych sytuacjach, ze stresem, jak podejmować decyzje, reagować na zmiany, działać w środowisku międzynarodowym (multi kulti). Poznają kulturę Austrii a szczególnie obszaru landu Salzburskiego, odmienne historyczne obyczaje (Krampusy) ale też gastronomię charakterystyczną w wysokich Alpach. Nad całością czuwa Pani Elżbieta Kotowska właściciel, prawnik z wykształcenia, gospodarz, menager ale też sprzątająca, kucharka, kelnerka itp. Kobieta sukcesu.

Do tego wpisu załączono galerię: Zobacz galerię